Płyty faliste

Kiedy decydowałem się na płyty faliste, moja żona nie była zbytnio zachwycona tą decyzją. Pewien czas temu rozpoczęliśmy budowę naszego rodzinnego domku na wsi. W końcu, po wielu latach ciężkiej pracy, odłożyliśmy trochę grosza i mogliśmy rozpocząć wymarzoną budowę. Pieniędzy było zbyt mało na postawienie całego domu, toteż byliśmy zmuszeni wziąć kredyt, aby móc wykończyć domek. Jednym z nielicznych aspektów, co do których nie byliśmy zgodni, było pokrycie dachu. Żona chciała, żeby nasz dach pokrywały zwykłe dachówki, ponieważ uważała, że bardzo ładnie to wygląda. Nie było mi łatwo ją przekonać, że nie jest to najlepsze rozwiązanie. Dla mnie optymalnym wyjściem były płyty faliste z polimetylmetaakrylatu.Sporo czasu zajęło mi przetłumaczenie jej, że takie rozwiązanie będzie zdecydowanie korzystniejsze dla nas. W końcu jednak udało mi się udobruchać małżonkę i postawiłem na swoim. Dom wykończyliśmy bez większych problemów i mieszkamy już w nim przeszło dwa lata. Żyje nam się w nim cudownie, okolica jest niesamowita. Cisza, spokój, dookoła las, po prostu istna arkadia. Naszym synom również takie warunki przypadły do gustu. Często zapraszają swoich znajomych do siebie i oni także nie mogą wyjść z podziwu nad urokami mieszkania w takim domu, wśród takiej głuszy.

Author: Izolacje